Nazywam się Kacper Zalesiński. Mam refraktometr, budzik na 4:30 i jedno przekonanie: liczba jest ważniejsza niż przymiotnik.
Mam 32 lata, mieszkam w Wrocławiu, prowadzę Prima Sort sam. To nie firma z biurem i zespołem — to moja codzienna praktyka. Od decyzji, którą partię przyjąć od dostawcy o 5 rano, po pakowanie pojedynczej paczki wieczorem.
W branży F&V jestem od 2015 roku. Zaczynałem od pracy w hurtowni, potem własna selekcja, potem stoisko Ekobazar, potem dostawy bezpośrednie. Po drodze: kursy sensoryczne, targi w Madrycie (Fruit Attraction) i Berlinie (Fruit Logistica), wizyty u producentów na Sycylii, w Maroko, w Hiszpanii, w Polsce.
W 2018 roku kupiłem refraktometr. Od tamtej pory mierzę Brix każdej partii, zanim ją wezmę od dostawcy. To narzędzie zmieniło moją pracę — bo nagle „dobry owoc" przestał być sprawą opinii, a stał się sprawą liczby.
Pomiar przed słowami. Sad przed marką. Konkret przed obietnicą. Tak działam, od kiedy pamiętam.
Bo widzę, jak działa rynek. Owoce z hurtowni wchodzą do sklepu po 21 dniach od zbioru. Pomarańcza z Biedronki ma Brix 7°, podczas gdy ta z mojego dostawcy — 13°. Etykieta „premium" w supermarkecie nic nie znaczy, bo nikt jej nie weryfikuje.
A klient stoi przy półce i zgaduje. Ściska awokado, obraca mango, czyta naklejki. Kupuje i wyrzuca 35% zawartości koszyka, bo to, co kupił, nie miało smaku. Albo dziecko nie chciało zjeść. Albo było twarde.
Nie buduję sklepu, który będzie konkurował z marketem ceną. Buduję praktykę, w której klient nie musi zgadywać, bo ja już zmierzyłem. To jest cała moja oferta — zdjęcie z barków klienta ciężaru codziennych decyzji o tym, co jest dobre, a co nie.
Każda partia, każdy dostawca, każdy gatunek. Mam zapisany dziennik pomiarów z ostatnich lat.
Sycylia, Hiszpania, Maroko, Grecja. Latam tam, gdzie inni dzwonią. Egzotyki lotnicze — 24–72h od zbioru.
Odmiana, sad, kraj, data zbioru, Brix, jak jeść. Fizyczny artefakt w każdej paczce. Nikt w Polsce tego nie robi.
Standard jakości jest twardy. Jeśli pomiar mówi „nie", to nie. Nawet jeśli wygląda dobrze.
WhatsApp do mnie osobiście. Odpowiadam w 30 minut, 10:00–20:00. Bez bota, bez biura obsługi.
Trenuję, czytam, gotuję. Lubię spotykać się z ludźmi, prowadzić długie rozmowy. Czasem podróżuję, ale rzadziej, niż lubię się przyznać — bo Prima Sort to praktyka, której nie da się delegować. Sobota to Ekobazar. Poniedziałek to hala. Środa to pakowanie. Każdy dzień ma swoje miejsce.
To życie nie jest dla wszystkich. Ale jest moje, i wybrałem je świadomie.
Mniejsza wersja PSB, gwarancja zwrotu, jeśli nie zachwyci.
Zamawiam Próbę →Sprawdź, kim jestem, na żywo. Refraktometr na stole.
Zobacz Ekobazar →